Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

Recenzja przedpremierowa: "Tylko oddech" - Magdalena Knedler

Premiera: 27.08.2018 Nina wie, że ich podróż dopiero się zaczyna, ale ma wrażenie, że to moment, w którym wszystko ustaje. Świat zwalnia, przestaje się obracać, ludzie przerywają swoje czynności, zwierzęta wyhamowują bieg, wszystko po prostu ustaje. I z ciekawością czeka, co będzie dalej. Zostaje tylko oddech.
Znacie takie uczucie, kiedy przepełnia was niczym nieograniczona beztroska, napełniająca płuca świeżym powietrzem? To takie specyficzne uczucie, kiedy odnosisz wrażenie, że chodzisz dziesięć centymetrów ponad chodnikiem. W takich chwilach, rzadkich, ale zdarzających się, towarzyszy człowiekowi nieodparte przekonanie, że problemy nie istnieją, że ze wszystkim sobie poradzi. Mnie dopada takie uczucie, kiedy stoję na plaży i wpatruję się w bezkres morza albo oceanu. Oddech wydaje mi się wtedy niczym niezmącony, lekki i ożywczy. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy klatka piersiowa jest ściśnięta niewidzialnym imadłem i tylko oddech pozwala przeżyć, czy może bardziej przewegetować k…

Recenzja: "Chroń ją" - K.A. Tucker

Premiera: 23.05.2018 Jackie Marshall popełniła samobójstwo. Ma to dla mnie jakieś znaczenie? Powinnam się tym przejąć? Tata wciąż jest skorumpowanym policjantem, który został zabity podczas transakcji narkotykowej. Mama wciąż bierze heroinę i już jest jedną nogą na tamtym świecie. A ja nadal jestem ich efektem ubocznym, który utknął w tym gównianym życiu. Nie, śmierć Jackie Marshall nie zmienia dla mnie zupełnie niczego.
„Chroń ją” to najnowsza propozycja jednej z moich ulubionych, zagranicznych autorek New Adult i powieści sensacyjnych z wątkiem romantycznym – K.A. Tucker, dla której odwiedziłam w tym roku Warszawskie Targi Książki. Przy czym tytuł ten jest dość wyjątkowy, bo romansu w nim niewiele, a za to intrygi kryminalnej całkiem sporo, na co nie wskazuje niestety zupełnie niekompatybilna z treścią powieści okładka.
Tucker w charakterystycznym dla siebie lekkim i wartkim stylu prezentuje nam historię pary młodych ludzi, Noaha Marchalla i Gracie Richards, których ścieżki niespod…

Czytaj i pozwól czytać innym

Siedzę w książkach od lat, biblioteka jest moim drugim domem, czytam wszystko - bez względu na gatunek. I taka mnie refleksja naszła, że czytanie to genialna forma rozrywki. Odkrywcze, wow! Tu miejsce na owacje na stojąco ;) 

Ale według mnie, to właśnie walory rozrywkowe powinna w pierwszej kolejności gwarantować literatura w dzisiejszych czasach. W czasach, kiedy technologia i dostęp do Internetu skutecznie odciągają nas od analogowego spędzania wolnego czasu. Tak, wiem! Generalizuję. Jednak chodzi mi o to, żeby każdy z nas, tych którzy pochłaniają książki tonami, ale i tych, którzy ostatnią styczność z literaturą mieli w szkole średniej czy na studiach, podchodzili do czytania na luzie. Bez zbytniego "ą"/"ę" i snobizowania się, że "mój gust czytelniczy jest lepszy od twojego". Bez zbędnych licytacji, która powieść w danym gatunku jest bardziej wartościowa.
Parafrazując znane powiedzenie: czytaj i pozwól czytać innym, to właśnie ono powinno być hasłem p…

Recenzja: "I że cię nie opuszczę" - Michelle Richmond

Premiera: 9.05.2018  Po powrocie Alice z pustyni nie mówiliśmy już o naszych wcześniejszych planach wypisania się z Paktu. Jej pobyt tam był tak intensywny, a nasz związek zdawał się potem tak umocniony, że wszystko to, co nas denerwowało w Pakcie, zaczęło nam się nagle wydawać mniej uciążliwe. Nawet to, w jaki sposób Declan i Diane ją zabrali, nabrało zupełnie innego znaczenia. Kiedy Diane zakładała kajdanki na kostki Alice, Declan powiedział, że to konieczne, i choć nie podzielam jego zdania, widzę teraz, że to doświadczenie rzeczywiście zmieniło Alice – zmieniło nas. Staliśmy się, że tak powiem, bardziej małżeństwem. Nie da się ukryć, że to nas do siebie zbliżyło. Że dzięki temu byliśmy teraz bardziej zakochani. Może nie pogodziliśmy się jeszcze w pełni z Paktem, ale w każdym razie przestaliśmy się mu opierać.
Książka „I że cię nie opuszczę” Michelle Richmond to powieść, która sprawiła mi niemały problem. Zdecydowałam się przyjąć ją do recenzji, ponieważ zaintrygował mnie jej opis…

Recenzja: "To nie ja, kochanie" - Tillie Cole

Premiera: 18.07.2018
Wszystkie części serii Katów Hadesa zawierają opisy wierzeń i praktyk religijnych, które wielu czytelnikom mogą się wydać szokujące. Jednak inspiracją dla mnie były tu rzeczywiste wierzenia i praktyki religijne istniejących oraz nieistniejących już ruchów religijnych oraz sekt. Na potrzeby przestawionej historii niektóre sceny zostały przejaskrawione. Chciałabym podkreślić, że iż wielu członków istniejących na świecie sekt postępuje zgodnie z doktryną, dogmatami swojej wiary i głoszonymi przez ich przywódców naukami – tak jak wyznawcy innych religii – bezkonfliktowo, bezpiecznie i z oddaniem. Niniejsza powieść zgłębia jedynie problem nadużywania tego typu praktyk i wykorzystywania ich do złych celów. Proszę mieć również na uwadze, iż książki z serii Kaci Hadesa zawierają opisy przypadków okrutnego wykorzystywania seksualnego dzieci, tematów tabu, przemocy oraz gwałtów. – od Autorki.
Na wstępie zaznaczę, że rozpoczynając lekturę pierwszego tomu serii „Kaci Hadesa”…

Recenzja: "Sekret listu" - Lucinda Riley

Premiera: 23.05.2018
– Sprawa jest dość poufna i musisz zrozumieć, że mówiąc ci o tym, dopuszczamy cię do spraw ściśle tajnych. Wygląda na to, że twój dziadek był niezłym donżuanem i miał romans z pewną dość znaną damą. Pisała do niego gorące listy. Twój dziadek zwrócił je wiele lat temu, oprócz jednego. Obiecał, że ten ostatni, najbardziej kompromitujący list po jego śmierci wróci do rodziny damy. Sądziliśmy, że go odzyskaliśmy. – Simpson napił się whisky.
– Okazało się jednak, że zwrócono niewłaściwy list.

„Ludzie listy piszą, zwykłe, polecone…” – kojarzycie ten utwór „Czerwonych Gitar” sprzed wielu lat? Mnie od razu nasunął się w kontekście najnowszej powieści Lucindy Riley, przy czym fabuła „Sekretu listu” bynajmniej nie dotyczy listu poleconego, a tym bardziej zwykłego. Rzecz bowiem tyczy się listu miłosnego, ekstremalnie poufnego, o treści zagrażającej brytyjskiej monarchii. Brzmi intrygująco, nieprawdaż?

Kiedy w ręce młodej dziennikarki Joanny Haslam w dość osobli…

Recenzja: "Strach" - Jozef Karika

Premiera: 24.11.2017 Każdy strach ma swoją częstotliwość, można go ustawić jak stację radiową. Jeśli baliście się na myśl o papierowych dzieciach, już o was wiedzą, gdziekolwiek byście nie byli. Wysłaliście sygnał, dzięki któremu do was dotrą. Nie stanie się to dzisiaj ani jutro. Ale poczekajcie do następnej arktycznej zimy. Wtedy nasłuchujcie cichego szumu. Kiedy go usłyszycie, będą już blisko, szum wkrótce przemieni się w metalowy huk. Potem się spotkamy, papierowe dzieci przyprowadzą was prosto do mnie – na mroźną polanę usianą tysiącami śladów.
Jest taki pokój, do którego strach nawet uchylić drzwi, bo wspomnienia z dzieciństwa atakują stamtąd z ogromną siłą. Jest taki słowacki dom, w którym kiedyś doszło do tragedii. Są Tatry zimową porą, nadające całości historii grobowego tchnienia i niewątpliwie mrożącego krew w żyłach klimatu. Zwłaszcza, że w tatrzańskim lesie w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci, a świadkowie dziwnych zjawisk już w dorosłym życiu nada…

Recenzja przedpremierowa: "Adam" - Agata Czykierda-Grabowska

Recenzja: "Ciemna strona" - Tarryn Fisher

Wróćmy pamięcią do mojej opinii na temat książki, którą uznałam za najlepszą zagraniczną powieść przeczytaną przeze mnie w zeszłym roku. PREMIERA: 8.11.2017 Wiedziałam, że właściciel zoo prowadzi ze mną grę. Wiedziałam to już wtedy, kiedy zobaczyłam zapalniczki i pokój karuzelowy. Ale zamknęłam się w sobie i nie chciałam pomóc Isaakowi w rozwiązaniu tej zagadki. Dlaczego? Przecież gdybym dodała dwa do dwóch, znaleźlibyśmy tę studnię już kilka tygodni temu. Jeśli on umrze, to będzie moja wina. To moja wina, że tu jest. Nie wiem dlaczego, ale chcę się dowiedzieć. To jest gra, a jeśli chcę się stąd wydostać, muszę poznać prawdę.
Spośród recenzenckich egzemplarzy przedpremierowych na mojej półce, nie mogłam wybrać lepszej lektury na szary, pierwszy dzień listopada niż najnowszej, skłaniającej do refleksji powieści Tarryn Fisher pt. „Ciemna strona”. Powieść tę przeczytałam jednym tchem i mówiąc szczerze jej lektura sprawiła mi niemal fizyczny ból i to nie dlatego, że główna boh…

Recenzja: "Maresi" - Maria Turtschaninoff

W przeddzień premiery drugiego tomu serii "Kroniki Czerwonego Klasztoru" postanowiłam przypomnieć Wam moją recenzję nieszablonowej i fascynującej "Maresi". – To miejsce [Czerwony Klasztor] jest mi najdroższe na ziemi. Móc spędzić tu całe życie, studiować, czytać i uczyć się, nie potrafię sobie wyobrazić nic wspanialszego. Ale to nie byłoby w porządku. Siostro O, nie można odciąć się od świata. Dopadł nas, nawet tutaj. Byłabym egoistką, zostając w miejscu, gdzie czuję się bezpiecznie, jeśli dzięki wiedzy, którą mi dałyście, mogę zrobić dużo dobrego. W mojej ojczyźnie ludźmi kierują zabobony i niewiedza. Ułamek tego, czego się tutaj nauczyłam, mógłby uratować ludzi od śmierci i chorób. Mógłby zmienić sposób, w jaki kobiety i mężczyźni postrzegają siebie i siebie nawzajem, mógłby im otworzyć okno na świat. Muszę wrócić do domu i zobaczyć, co mogę zrobić dla mojego ludu.
Maria Turtschaninoff, fińska autorka powieści fantasy, za sprawą niedługiej, acz treś…