Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wrażenia z lektury anielsko-diabelskiej serii Katarzyny Bereniki Miszczuk

Nie mogę ukrywać, że jestem wielką fanką lekkiego i pełnego humoru pióra Katarzyny Bereniki Miszczuk. Autorka uwiodła mnie swoją serią "Kwiat paproci" i pełnym uroku wykorzystaniem mitologii słowiańskiej. Ale że wyobraźnia pisarki jest nieograniczona, to jej wcześniejszy cykl o byłej diablicy i niedoszłej anielicy Wiktorii Biankowskiej oraz wykreowana w nim wizja Nieba, Piekła i zaświatów, porwała mnie dokumentnie. Niniejszy post jest sumą moich wrażeń z lektury wszystkich trzech tomów serii, czyli kolejno "Ja, diablica", "Ja, anielica" oraz "Ja, potępiona".


"Ja, diablica" to powieść z gatunku fantasy, pełna przygód i humoru i z tak wyrazistymi postaciami, że czytałam ją, żeby nie powiedzieć pochłaniałam, w każdej wolnej chwili. Pokochałam krnąbrną Wiki, która stając się diablicą, jednocześnie nie pozbywa się moralności i miłości do ludzi. Jej Iskra Boża płonie jaśniej niż ognisko na plaży w Los Diablos ;) 
No i Beleth! Ten niepokorny…
Najnowsze posty

Recenzja: "Martwy błękit" - Krzysztof Bochus

PREMIERA: 27.09.2017 Pewne jest jedno. Rottenberg nie popełnił samobójstwa, a został z zimną krwią brutalnie zamordowany. Oznacza to także, że list pożegnalny napisał pod przymusem, a wymienione w nim pobudki czynu, rzekomo samobójczego, są wyssane z palca.
Kto czytał moją opinię na temat debiutanckiej powieści Krzysztofa Bochusa pt. „Czarny manuskrypt”, ten wie, jak bardzo książka ta przypadła mi do gustu. Jako zagorzała fanka retrokryminałów z nieskrywanym zainteresowaniem oczekiwałam kontynuacji poczynań śledczych radcy kryminalnego Christiana Abella, ponieważ bohater ten zaimponował mi swoją niezłomnością, poszanowaniem zasad oraz rozbudowanym poczuciem sprawiedliwości. Te jakże istotne dla policjanta cechy udało się autorowi jeszcze mocniej wyeksponować w „Martwym błękicie”, a do tego uwypuklić wątki z życia prywatnego Abella, dzięki czemu zapałałam do niego sympatią jeszcze bardziej. Właśnie te elementy wraz z interesującą sprawą kryminalną oraz bogatym rysem historycznym spraw…

Recenzja: "Czarny manuskrypt" - Krzysztof Bochus

Był przecież w małym trzydziestotysięcznym mieście, sercu przaśnej prowincji, gdzie sławetne Kinder, Kuche, Kirche wyznaczało rytm codziennego życia tutejszych mieszczan. A jednocześnie piętrzyły się przed nim mroczne zbrodnie i tajemnice rodem z berlińskiego pitawala. Występni duchowni i płatny seks, przemoc i zepsucie, sadomasochizm i zaszlachtowane zwłoki… Gdzie tu logika, gdzie tu sens?
Kiedy sam autor – Pan Krzysztof Bochus – zwrócił się do mnie z propozycją recenzji jego debiutanckiej książki, nie wahałam się ani chwili i przyjęłam „Czarny manuskrypt” z ogromną przyjemnością oraz nie lada oczekiwaniami, bo nie dość że mamy tu do czynienia ze sprawą kryminalną (a w kryminałach zaczytuję się od lat), to fabuła osadzona jest w latach trzydziestych XX wieku (a historia to mój konik). Zaserwowana mi zatem przez autora mieszanka retro mile połechtała moje czytelnicze smaki, obiecując przednią lekturę. A czy oczekiwania okazały się spójne z rzeczywistością? Niech za całą odpowiedź wys…

Recenzja przedpremierowa: "Stand by me" - Agata Czykierda-Grabowska

Premiera: 4.09.2018
Nie dawało mu to spokoju. Dopiero niedawno zdał sobie sprawę, że nie chce tego kończyć. Nie chce się z Sarą rozstawać, jakby się nigdy nie poznali. W zasadzie to w ogóle nie chciał się z nią rozstawać. Zastanawiał się, czy to w ogóle będzie możliwe, skoro ona jest z nim tylko dla seksu? Bo i po co innego miałaby się spotykać z facetem, którym pogardza?
„Stand by me” to historia płomiennego romansu buntowniczej i charakternej Sary oraz łamacza serc niewieścich Pawła. Te dwie ogniste postaci nie są w stanie bez siebie funkcjonować, chociaż Sara usilnie broni się przed urokiem Pawła, postrzeganym przez dziewczynę jako zagrożenie dla jej spokoju. Pawel nie potrafi jednak uwolnić się od myśli o dziewczynie i robi wszystko, aby ją przekonać, że jest godny zaufania i ulokowania w nim uczuć. Że nie jest tylko płytkim playboyem, za którem ma go Sara. Widać „Noc Kupały” zadziałała na tę parę wyjątkowo magicznie, podobnie jak utwór muzyczny, który stał się jednocześnie tytułem…

Recenzja premierowa: "W cieniu tamtych dni" - Magdalena Majcher

Premiera: 1.08.2018 Dziś ktoś mógłby powiedzieć, że mieliśmy przed sobą całe życie, ale to nieprawda. Nawet ci, którzy wyszli z powstania żywi, stracili w Warszawie coś więcej niż tylko młodość. Umknęła nam gdzieś część życia: ta przed powstaniem i po nim. Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu żył w cieniu tamtych dni, a obrazy oblężonej stolicy przez kilkadziesiąt lat utrudniały nam normalne funkcjonowanie.
63 dni krwawych walk, 200 tysięcy ofiar wśród powstańców i mieszkańców Stolicy – oto część z bolesnej arytmetyki, którą wspominamy dziś 1 sierpnia 2018 roku, w 74 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego skierowanego przeciw niemieckiemu okupantowi w 1944 roku. Tej jakże wrażliwej tkanki w organizmie polskiej historii postanowiła dotknąć Magdalena Majcher w swojej najnowszej powieści „W cieniu tamtych dni”. 
Autorka, w oparciu o źródła historyczne i dostępną bibliografię, wykreowała fikcyjną postać ponad dziewięćdziesięcioletniej Emilii, która pod pseudonimem Mila, poszła …

Recenzja przedpremierowa: "Tylko oddech" - Magdalena Knedler

Premiera: 27.08.2018 Nina wie, że ich podróż dopiero się zaczyna, ale ma wrażenie, że to moment, w którym wszystko ustaje. Świat zwalnia, przestaje się obracać, ludzie przerywają swoje czynności, zwierzęta wyhamowują bieg, wszystko po prostu ustaje. I z ciekawością czeka, co będzie dalej. Zostaje tylko oddech.
Znacie takie uczucie, kiedy przepełnia was niczym nieograniczona beztroska, napełniająca płuca świeżym powietrzem? To takie specyficzne uczucie, kiedy odnosisz wrażenie, że chodzisz dziesięć centymetrów ponad chodnikiem. W takich chwilach, rzadkich, ale zdarzających się, towarzyszy człowiekowi nieodparte przekonanie, że problemy nie istnieją, że ze wszystkim sobie poradzi. Mnie dopada takie uczucie, kiedy stoję na plaży i wpatruję się w bezkres morza albo oceanu. Oddech wydaje mi się wtedy niczym niezmącony, lekki i ożywczy. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy klatka piersiowa jest ściśnięta niewidzialnym imadłem i tylko oddech pozwala przeżyć, czy może bardziej przewegetować k…

Recenzja: "Chroń ją" - K.A. Tucker

Premiera: 23.05.2018 Jackie Marshall popełniła samobójstwo. Ma to dla mnie jakieś znaczenie? Powinnam się tym przejąć? Tata wciąż jest skorumpowanym policjantem, który został zabity podczas transakcji narkotykowej. Mama wciąż bierze heroinę i już jest jedną nogą na tamtym świecie. A ja nadal jestem ich efektem ubocznym, który utknął w tym gównianym życiu. Nie, śmierć Jackie Marshall nie zmienia dla mnie zupełnie niczego.
„Chroń ją” to najnowsza propozycja jednej z moich ulubionych, zagranicznych autorek New Adult i powieści sensacyjnych z wątkiem romantycznym – K.A. Tucker, dla której odwiedziłam w tym roku Warszawskie Targi Książki. Przy czym tytuł ten jest dość wyjątkowy, bo romansu w nim niewiele, a za to intrygi kryminalnej całkiem sporo, na co nie wskazuje niestety zupełnie niekompatybilna z treścią powieści okładka.
Tucker w charakterystycznym dla siebie lekkim i wartkim stylu prezentuje nam historię pary młodych ludzi, Noaha Marchalla i Gracie Richards, których ścieżki niespod…