Przejdź do głównej zawartości

Posty

Recenzja: "Bez złudzeń" - Mia Sheridan

Premiera: 17.10.2018

"Przetrwałem - tamten dzień i te wszystkie straszne kolejne dni, całe sześć lat. Nie tylko przetrwałem; miałem się świetnie pod prawie każdym istotnym względem. Gary Lee Dewey odebrał mi wiele, ale nie wszystko. - Nie odebrałeś mi tego, co we mnie najlepsze - szepnąłem. - Nawet częściowo. Mimo wszelkich jego wysiłków wyszedłem z tej wilgotnej piwnicy z nietkniętą duszą." - fragment powieści.

Co ta Mia wyprawia ze mną za pośrednictwem każdej swojej książki?! Co ważne, miłością do jej powieści zaraziłam kolejne osoby i to chyba jedyny wirus, którego nikt nie powinien się bać ani unikać, a jedyną na niego szczepionką jest fundowanie sobie kolejnego tytułu jej autorstwa ;)

Tym razem, za sprawą tytułu "Bez złudzeń", amerykańska mistrzyni romansów proponuje nam historię pary poturbowanych przez los ludzi - Gabriela i Crystal alias Ellie. On jest utalentowanym rzeźbiarzem, ale i facetem po traumatycznych przejściach, bojącym się fizycznego kontaktu z d…
Najnowsze posty

Recenzja: "Dom pełen kłamstw" - Karolina Wójciak

Premiera: 14.11.2018

"Mój mąż był podłym człowiekiem. Oszukiwał mnie na każdej płaszczyźnie: w finansach, w pracy i w życiu. Nie zostało po nim nic dobrego, nic. Nie licząc oczywiście dzieci. Stwierdziłam, że będę musiała się nauczyć opowiadać im o ojcu bez obrzydzenia, jakie teraz odczuwałam. Najchętniej zmyśliłabym im ojca astronautę, który zginął w kosmosie, wykonując ważną dla ludzkości misję. Przyszło mi nawet do głowy, że to jak zginął, było działaniem karmy. Został ukarany za swoje postępowanie." - fragment powieści.
Mówi się (parafrazując znaną poetkę Wisławę Szymborską), że tyle siebie znamy, ile nas sprawdzono. Bo dopiero kiedy znajdziemy się w konkretnej, nowej dla nas sytuacji, odcinamy się od wcześniejszego teoretyzowania "co by było gdyby" albo "ja bym tak nigdy nie zrobiła/zrobił" i przechodzimy do działania, niekiedy zaskakującego nas samych. Największe jednak zaskoczenia przynoszą nam nie tyle nasze autorefleksje, ale zachowanie najbliższy…

Recenzja: "Nie całkiem białe Boże Narodzenie" - Magdalena Knedler

Premiera: 8.11.2017
„Romanowski, niestety, nadal nie potrafił niczego udowodnić. Wiedział, że jego teoria jest w miarę spójna i ma sens. Kiedy wczoraj patrzył na wszystkie czynności wykonywane przez Olgę, jeszcze mocniej utwierdził się w tym przekonaniu. Obraz uzupełniały poszlaki. Ślady znalezione w łazience, metocard pod łóżkiem, informacje zebrane od gości. Romanowski był więc prawie pewny, jak dokonano morderstwa, ale wciąż nie widział, kto go dokonał i dlaczego. Ci ludzie tutaj…” – fragment powieści.
Recenzję najnowszego kryminału Magdaleny Knedler pt. „Nie całkiem białe Boże Narodzenie” rozpocznę dość przewrotnie. Znacie disnejowski hit dla dzieci (i nie tylko ;)) „Kraina lodu”? Znaczącą rolę gra tam bałwanek Olaf, wygadana postać z wielkim sercem. W jednej ze scen, kiedy Olaf zbytnio zbliża się do buchającego ogniem kominka, żeby ratować swoją przyjaciółkę – księżniczkę Annę, pada z jego ust ważna kwestia: „bo dla niektórych to warto się roztopić”. No, a w kontekście książki Ma…

Recenzja: "Fatum" - Michał Larek

Premiera: 17.10.2018

"- To miał być zwyczajny napadzik! Trochę emocji, ździebko nerwów, dużo forsy, no i "happy end" na koniec... A wyszło, jak wyszło..." - fragment powieści.

"Ezoteryczny Poznań, miastem rządzi mafia..." - kojarzycie ten utwór Pidżamy Porno? Bo ja znam go doskonale i grał mi z tyłu głowy podczas lektury trzeciego tomu serii "Dekada" Michała Larka. Autor zarysował w "Fatum" kryminalny Poznań, zacnie oddał ducha początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to rodziły się wielkie biznesy i nowe zasady kapitalistycznej Polski. "Nowe" nie ominęło także policji, która musiała zrewidować swoje procedury, rozpocząć współpracę z wolnymi mediami, a przede wszystkim zaprzestać stosowania metod, których nie powstydziłby się Dziki Zachód.


Larek zdążył mnie już przyzwyczaić, że jest znawcą tych czasów, w których ja byłam dopiero uczennicą trzeciej klasy szkoły podstawowej i o przestępstwach rodem z hollywoodzkich…

2 urodziny Domi czyta!!!

To dziś! Dokładnie 30 listopada 2016 roku odpaliłam na moim Instagramie moje książkowe "alter ego" czyli "Domi czyta" :) Właśnie tego dnia rozpoczęła się oficjalnie moja recenzencka przygoda. A że to właśnie Instagram aka Bookstagram stał się głównym medium moich opiniotwórczych poczynań, to właśnie tam zorganizowałam książkowe rozdanie, w którym do zdobycia są książki ze zdjęcia. Świętujmy razem! Zapraszam na insta Domi czyta

Recenzja premierowa: "Wolf" - Magda Mila

Premiera: 29.11.2018

"Kiedy uspokoiła oddech, uwolniłem ją i pomogłem się ubrać. Uciekała wzrokiem na boki, jakby wstydziła się tego, co czuła. Bawiło mnie to. Nie chciała przyznać, nawet tylko sama przed sobą, że było jej aż tak dobrze. Musiałem zintensyfikować naszą relację. W końcu nie chodziło tu o przyjemność - moją czy Inez, a o to, by mnie znienawidziła. By rozsądek nie pozwolił jej już na nic więcej." - fragment powieści.
Kto śledzi moje wpisy na Instagramie czy Facebooku, ten wie, że nie stronię w swoich czytelniczych wyborach od płodozmianu gatunkowego. Dlatego też z chęcią sięgam po powieści o większym bądź mniejszym zabarwieniu erotycznym, które czasem mocno rozczarowują, jeśli chodzi o stylistykę i fabułę, a czasem fascynują i nie pozwalają się od siebie oderwać, pobudzając każdy nerw. Magda Mila i jej powieści +18 zdecydowanie należą do tej drugiej kategorii, ponieważ zarówno satysfakcjonują mnie pod względem warsztatu pisarskiego (pozbawionego na szczęście natł…

Recenzja: "Moja mama" & "Super M"

Wydawnictwo Babaryba przyzwyczaiło mnie już, że wydawane przez nie książki dla dzieci spełniają nie tylko funkcje merytoryczne czy edukacyjne, jakże istotne z punktu widzenia rozwoju małych czytelników, ale i estetyczne, bo ich wizualna i graficzna oprawa jest tak atrakcyjna dla odbiorców. Nie inaczej jest w przypadku dwóch tematycznie zbliżonych do siebie książeczek, czyli "Mojej mamy" autorstwa Mayany Itoiz oraz "Super M" Dawida Ryskiego.

W "Super M" główną, acz bardzo tajemniczą postacią jest superbohaterka, nad której supermocami zastanawiamy się wraz z pociechami, oglądając jej kolejne wyczyny. Do ostatniej strony nie wiadomo, o kogo może chodzić, chociaż podskórnie wiemy, że książeczka ta jest ukłonem w stronę mam, które robią bardzo dużo dla swoich dzieciaków i specjalizują się w wielu obszarach, od ukojenia smutków po wytłumaczenie geografii. Krótkie, jednozdaniowe teksty będące dodatkiem do pięknych, kolorowych ilustracji pozwalają na uruchomieni…