Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2018

Recenzja: "Jej wysokość P." - Joanne MacGregor

Prawo Wysokich Dziewczyn – zaczęłam – zakazuje randkowania chłopaków powyżej metra osiemdziesięciu wzrostu z dziewczynami poniżej metra siedemdziesięciu pięciu. (…) Przepraszam, poprawka: osobom powyżej metra osiemdziesięciu wzrostu zakazuje się randkowania z osobami poniżej metra siedemdziesięciu pięciu.
Mam 170 cm wzrostu i rozmiar buta 40 i o ile z kupowaniem ubrań nie mam przy takich gabarytach większego problemu, to niekiedy buty, które wpadły mi w oko, lepiej prezentują się przy filigranowym rozmiarze 36 niż przy moim. Ale! Co ma powiedzieć na te wydawałoby się prozaiczne kwestie dziewczyna, która swoim wzrostem góruje nad większością amerykańskiego społeczeństwa, mając niemal 190 cm wzrostu i rozmiar buta dużo powyżej czterdziestki? 
Dzięki młodzieżowej propozycji Joanne MacGregor pt. „Jej wysokość P.” możemy poznać zwyczajne-niezwyczajne życie Peyton, która boryka się z nastoletnimi frustracjami: brakiem poczucia akceptacji oraz miłości, jak również z problemami w domu. W wyn…

Recenzja: "Koszmary zasną ostatnie" - Robert Małecki

Premiera: 18.04.2018
Luty 2017 roku… mija 7 lat odkąd słuch zaginął po Agacie Bener. Koszmar jej męża – toruńskiego dziennikarza Marka Benera trwa, oplatając go mackami lęku, tęsknoty i bezsilności. Gordyjski węzeł poszlak i tropów zaciska się wokół Benera, a kreator jego postaci – Robert Małecki – w charakterystyczny dla siebie mocny i mroczny sposób prowadzi czytelnika przez zaułki Torunia, aby krok po kroku doprowadzić go w ślad za głównym bohaterem do ostatecznego rozstrzygnięcia tajemnicy zniknięcia Agaty. Pytanie, co stanowi większy koszmar – dochodzenie do prawdy, czy też ona sama?!


„Koszmary zasną ostatnie” to finałowa część serii kryminalnej, porywającej niczym bystry nurt górskiego potoku od pierwszej do ostatniej strony i to nie tylko dzięki wartkiej akcji, ale przede wszystkim dzięki uwikłaniu głównej postaci w walkę z samym sobą. To swoiste studium człowieka przegranego, wręcz brzydzącego się sobą, wyżywającego się na swoich współpracownikach, który utracił sens życia wr…

Recenzja: "Nauczyciel tańca" - Anna Dąbrowska

Kiedy tańczyłem, wyznawałem pewną zasadę – dokładniej mówiąc, cytowałem słowa Marthy Graham: „Kiedy tancerz tańczy, ziemia pod nim jest święta”. Miałem swoją przestrzeń i nie znosiłem, kiedy ktoś stawiał na niej chociaż czubek swojego buta. Takie same granice wyznaczałem w życiu osobistym, choć po wczorajszych przejściach doszedłem do wniosku, że muszę uelastycznić moją przestrzeń. Być może nawet wpuszczę w nią gościa. Nie mogłem przestać myśleć o Kai. To wszystko było porąbane. Poznałem dziewczynę, która nagle jednym swoim uśmiechem zburzyła we mnie mur, który budowałem przez poprzednie trzydzieści lat. A ona pojawiła się w ruinach i złamała tego twardziela, którym byłem.

„Nauczyciel tańca” to powieść obyczajowa z wątkiem romantycznym, a może bardziej romans z elementami obyczajowymi, wydana nakładem Wydawnictwa Lira, którą Anna Dąbrowska bezapelacyjnie kupiła moje czytelnicze serce. A stało się tak z kilku powodów:


1. autorka stworzyła historię, której podwaliny stanowi taniec i miłoś…

Recenzja: "Przyciąganie" - Elżbieta Rodzeń

– Kiedyś byłam twardsza, wiesz? – pociągnęłam nosem, co wcale nie sprawiło, że byłam bardziej wiarygodna.
– Życie dało mi w kość i myślałam, że jeśli się nie poddam, jeśli będę sobie radzić w każdej sytuacji, to pomału uda mi się osiągnąć coś, czego nikt już nie będzie mógł mi odebrać. Dlatego gdy Krzysztof uderzył mnie pierwszy raz, pomyślałam, że sobie z tym poradzę. Najpierw urządzę ciche dni, a potem z nim pogadam i może wyślę go na terapię. On tak bardzo wstydził się tego, co zrobił, że nawet nie zauważyłam, że zachowuje się zupełnie tak samo jak każdy inny facet bijący swoją dziewczynę. Zrozumiałam to, gdy oberwałam drugi raz. On znów przepraszał, ale powiedział, że go sprowokowałam. A potem prowokowałam go już do wielu wyzwisk, krzyków, no i… – Nie mogłam mówić dalej.
– Bicia. – Garret dokończył za mnie, ale wiedziałam, że jemu też nie jest łatwo.
Okładki książek autorstwa Elżbiety Rodzeń przewijały mi się na Bookstagramie oraz w grupach czytelniczych na Facebooku już jakiś cz…

Recenzja przedpremierowa: "Przesilenie" - Katarzyna Berenika Miszczuk

Premiera: 9.05.2018
Człowiek, który ma serce z kamienia, może zadać ostatni cios. Czerń, odbicie bieli, na zawsze pozostanie czernią, nie oświetli jej najsilniejszy płomień. Serca z kamienia nie zdoła ogrzać największy żar.
„Przesilenie” Katarzyna Berenika Miszczuk to brawurowe zakończenie nietuzinkowej serii fantastyczno-przygodowej z wątkiem miłosnym pt. „Kwiat paproci”. 
O bogowie! Wyczekiwałam tego tytułu niczym kania dżdżu, jako wierna fanka serii i lekkiego pióra autorki, zatem kiedy tylko książka wpadła w moje ręce, zasiadłam do lektury. I była to lektura spalająca swoim dynamizmem niczym ogień Swarożyca oraz pochłaniająca nieprzewidywalnością wypadków niczym Wyraj pod rządami Welesa!
Gosia i Mieszko wracają w wielkim stylu po dramatycznych przeżyciach opisanych w „Żercy” i dostosowują się do nowej sytuacji. Niedługo bowiem zostaną rodzicami, w co trudno jest uwierzyć tysiącletniemu, nieśmiertelnemu Mieszkowi, bo jakby nie było minął szmat czasu, a on nie pozostawił po sobie ż…

Recenzja: "Tatuażysta z Auschwitz" - Heather Morris

Premiera: 18.04.2018
"Tatuażysta z Auschwitz" to opowieść o dwójce zwykłych ludzi, którym przyszło żyć w szczególnych czasach; których ograbiono nie tylko z wolności, lecz także z godności, imion i nazwisk oraz tożsamości. To świadectwo Lalego o tym, co musieli zrobić, by przeżyć.
Świadectw ogromu bestialstwa, których ofiarami stały się tysiące niewinnych ludzi w niemieckich obozach zagłady, nigdy zbyt dużo. Każda z historii przekazanych następnym pokoleniom przez ocalałych jest dramatyczna, bolesna i heroiczna. Bo nie lada heroizmem jest przetrwać w nieludzkich warunkach, których jedynym wyznacznikiem jest śmierć i cierpienie. 
Tytułowy tatuażysta – Lale – trafia do Oświęcimia wraz z setkami innych oszołomionych transportem w bydlęcych wagonach słowackich Żydów. Już przekraczając bramę ze złowieszczym napisem „Arbeit macht frei” podskórnie czuje, że czeka go bardzo trudny czas. Nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, jak trudny… Kiedy kolejny raz obrywa obozową rzeczywistości…