Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: "Jej wysokość P." - Joanne MacGregor

Prawo Wysokich Dziewczyn – zaczęłam – zakazuje randkowania chłopaków powyżej metra osiemdziesięciu wzrostu z dziewczynami poniżej metra siedemdziesięciu pięciu. (…) Przepraszam, poprawka: osobom powyżej metra osiemdziesięciu wzrostu zakazuje się randkowania z osobami poniżej metra siedemdziesięciu pięciu.

Mam 170 cm wzrostu i rozmiar buta 40 i o ile z kupowaniem ubrań nie mam przy takich gabarytach większego problemu, to niekiedy buty, które wpadły mi w oko, lepiej prezentują się przy filigranowym rozmiarze 36 niż przy moim. Ale! Co ma powiedzieć na te wydawałoby się prozaiczne kwestie dziewczyna, która swoim wzrostem góruje nad większością amerykańskiego społeczeństwa, mając niemal 190 cm wzrostu i rozmiar buta dużo powyżej czterdziestki? 

Dzięki młodzieżowej propozycji Joanne MacGregor pt. „Jej wysokość P.” możemy poznać zwyczajne-niezwyczajne życie Peyton, która boryka się z nastoletnimi frustracjami: brakiem poczucia akceptacji oraz miłości, jak również z problemami w domu. W wyniku pewnego zakładu dziewczyna rozpoczyna batalię o siebie – o swoją przyszłość, którą wiąże z projektowaniem ubrań dla wysokich kobiet oraz o chłopaka, na którego widok szybciej bije jej serce. Jay – bo to on jest sprawcą klasycznych „motyli w brzuchu” Peyton – to aktorski talent, a przede wszystkim młody facet o koszykarskim wzroście, idealnie wpasowujący się w oczekiwania głównej bohaterki co do partnera. A że przy tym ma kilka, a nawet kilkanaście atrakcyjnych cech charakteru, to totalne zauroczenie staje się faktem. Niechby tylko z jego otoczenia zniknęła osóbka rażąco naruszająca „prawo wysokich dziewczyn” ;) 

Autorka stworzyła momentami zabawną, a momentami gorzką powieść „young adult” pełną trafnych obserwacji społecznych (nie spotkałam się jeszcze w książce dla nastolatków z wątkiem zbieractwa i kompulsywnego kupowania rzeczy, aby poradzić sobie z traumą) i refleksji na temat samoakceptacji, budowania zaufania do innych oraz realizacji założonych celów. Zrobiła to w bardzo sympatycznym, dowcipnym stylu, dodatkowo wplatając w fabułę szekspirowskie inspiracje, a dokładnie „Romea i Julię”, którą to sztukę w nowoczesnej wersji przygotowują maturzyści, a Peyton oraz Jay odrywają w niej role pierwszoplanowe. 

MacGregor nie bagatelizuje problemów młodych ludzi, a wręcz przeciwnie, pokazuje, że są one pewnym elementem życia, istotnym dla rozwoju człowieka i poszukiwaniu siły do działania w sobie, a nie w oczach innych ludzi. W wolnej chwili wrzućcie sobie na listę do przeczytania tę lekką, ale inteligentną powieść, przy której nudzić się nie można, ale pośmiać i zadumać już tak. 

Wielkie dzięki dla Wydawnictwa Kobiecego, które w ramach serii „Young” wprowadziło na polski rynek wydawniczy tę książkę.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Recenzja przedpremierowa: "Adam" - Agata Czykierda-Grabowska

Recenzja premierowa: "W cieniu tamtych dni" - Magdalena Majcher

Premiera: 1.08.2018 Dziś ktoś mógłby powiedzieć, że mieliśmy przed sobą całe życie, ale to nieprawda. Nawet ci, którzy wyszli z powstania żywi, stracili w Warszawie coś więcej niż tylko młodość. Umknęła nam gdzieś część życia: ta przed powstaniem i po nim. Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu żył w cieniu tamtych dni, a obrazy oblężonej stolicy przez kilkadziesiąt lat utrudniały nam normalne funkcjonowanie.
63 dni krwawych walk, 200 tysięcy ofiar wśród powstańców i mieszkańców Stolicy – oto część z bolesnej arytmetyki, którą wspominamy dziś 1 sierpnia 2018 roku, w 74 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego skierowanego przeciw niemieckiemu okupantowi w 1944 roku. Tej jakże wrażliwej tkanki w organizmie polskiej historii postanowiła dotknąć Magdalena Majcher w swojej najnowszej powieści „W cieniu tamtych dni”. 
Autorka, w oparciu o źródła historyczne i dostępną bibliografię, wykreowała fikcyjną postać ponad dziewięćdziesięcioletniej Emilii, która pod pseudonimem Mila, poszła …

Recenzja: "Tatuażysta z Auschwitz" - Heather Morris

Premiera: 18.04.2018
"Tatuażysta z Auschwitz" to opowieść o dwójce zwykłych ludzi, którym przyszło żyć w szczególnych czasach; których ograbiono nie tylko z wolności, lecz także z godności, imion i nazwisk oraz tożsamości. To świadectwo Lalego o tym, co musieli zrobić, by przeżyć.
Świadectw ogromu bestialstwa, których ofiarami stały się tysiące niewinnych ludzi w niemieckich obozach zagłady, nigdy zbyt dużo. Każda z historii przekazanych następnym pokoleniom przez ocalałych jest dramatyczna, bolesna i heroiczna. Bo nie lada heroizmem jest przetrwać w nieludzkich warunkach, których jedynym wyznacznikiem jest śmierć i cierpienie. 
Tytułowy tatuażysta – Lale – trafia do Oświęcimia wraz z setkami innych oszołomionych transportem w bydlęcych wagonach słowackich Żydów. Już przekraczając bramę ze złowieszczym napisem „Arbeit macht frei” podskórnie czuje, że czeka go bardzo trudny czas. Nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, jak trudny… Kiedy kolejny raz obrywa obozową rzeczywistości…