Przejdź do głównej zawartości

Dlaczego musisz wpisać Śląskie Targi Książki w swój kalendarz książkowych wydarzeń?

Jesień to dla branży wydawniczej bardzo urodzajny czas. Codziennie mają miejsce premiery nowych tytułów, spotkania autorskie intensyfikują się po wakacyjnym rozleniwieniu, a ponadto sezon targowy otwiera się szczodrze dla wszystkich fanów książek.

Tej jesieni, pierwszym książkowym wydarzeniem były Śląskie Targi Książki, które odbyły się w dniach 12-14 października 2018 roku w sercu Katowic. Jeśli do tej pory nie mieliście okazji pojawić się na katowickich targach, to chciałbym Was do tego zachęcić w kilku punktach.


1. Z roku na rok ŚTK przyciągają coraz więcej wystawców, autorów oraz zwiedzających. Są interesującą alternatywą dla rozplanowanych na jesiennie miesiące targów w Krakowie, Wrocławiu czy Rzeszowie, zwłaszcza, że witają gości swoją przestronnością i nowoczesnym wnętrzem Międzynarodowego Centrum Kongresowego (tak, wiem... był problem z parkowaniem z uwagi na mający się niedługo odbyć Kongres Klimatyczny, jednak doskonale skomunikowane centrum Katowic spokojnie można zjeździć tramwajem czy autobusem, a i od dworca PKP w okolice Spodka, z którym graniczy MCK, można się swobodnie przedostać nawet pieszo).

2. Tegoroczny program ŚTK obejmował wiele wywiadów, paneli dyskusyjnych oraz oczywiście spotkań autorskich głównie z polskimi pisarkami i pisarzami. Ja nastawiłam się na okupowanie stanowisk wydawnictw z myślą o spotkaniu ulubionych twórców w sobotę, dzięki czemu wróciłam do domu z autografami Melissy Darwood, Magdy Stachuli, Łukasza Orbitowskiego, Marty Matyszczak, Małgorzaty i Michała Kuźmińskich, Ewy Bauer, Sylwii Winnik oraz Ryszarda Ćwirleja. Z kolei w niedzielę nastawiłam się na spotkanie z toruńskim "kryminalistą" Robertem Małeckim, który wraz z Anną Kańtoch wziął udział w interesującej rozmowie o zbrodni w literaturze, zorganizowanej przez Śląski Klub Fantastyki. Sformułowanie "Zbrodnia AGD", ukute przez Małeckiego, to zdecydowanie hasło tego spotkania :) Bo przecież tylko w powieściach kryminalnych zdarzają się wymyślne zbrodnie i skomplikowane śledcze łamigłówki, a codzienne życie przynosi najczęściej prozaiczne, ale jakże dojmujące w skutkach morderstwa przy użyciu kuchennego noża na przykład. A ponadto, chociaż zapomniałam książki, na okładce mojego czytnika znalazł się autograf kolejnej autorki - Magdaleny Majcher.

3. Jeśli myślę o ŚTK to od razu przychodzi mi do głowy skojarzenie: Śląscy Blogerzy Książkowi. To dzięki temu stowarzyszeniu mogłam podczas targów wziąć udział w fascynujących debatach pt. "Czy na blogu można zarobić?" oraz "Pogadaj z wydawcą", za sprawą których na pewne kwestie książkowej blogosfery i mojego w niej miejsca otworzyły mi się oczy, a może raczej ugruntowało się moje przekonanie co do tego, że blogerem książkowym jestem "po godzinach", czym innym niż opiniowaniem książek zarabiam na życie i dlatego też formuła "książka za recenzję" pozostanie moją formą zapłaty za promocyjną aktywność.

4. Ale debaty moderowane przez ŚBK-ów to nie wszystko! Przecież moja miłość do tej najbardziej zaczytanej grupy na Górnym Śląsku rozpoczęła się cztery lata temu od udziału w pierwszej w moim życiu wymianie książkowej. Miłość ta trwa do dziś, a sama Wielka Wymiana Książkowa 2018 przyciągnęła wielu zainteresowanych, którzy z pasją buszowali w stosach książek, zostawiając własne, przeczytane już woluminy. Nie ma się co czarować - ta inicjatywa kojarzy się bibliofilom bardzo dobrze, wywołując nie lada emocje, związane z wypatrzeniem dla siebie książkowych perełek, które chce się mieć na półce. Tegoroczna wymiana zakończyła się liczbą 2806 książek, które znalazły nowych właścicieli. WOW! Robi to wrażenie. Podobnie jak nieprzebrane tłumy kłębiące się wokół stanowiska ŚBK, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że książki mają wzięcie i warto je czytać.


5. Last but not least... spotkania z innymi książkoholikami, energetyczne rozmowy o tematyce około książkowej, możliwość poznania osób, które dotąd miały ze mną kontakt wyłącznie online. Właśnie to - obok spotkań z ulubionymi autorkami i autorami - uznaję za niesamowity atut każdych targów książki! Bo wreszcie jesteś wśród swoich, tak samo jak Ty zafascynowanych literaturą, ludzi. I nie ma tutaj żadnych barier czy zbędnego dystansu! 


Jestem więcej niż pewna, że za rok ŚTK przyciągną jeszcze więcej zaczytanych osób, które pojedynczo, z przyjaciółmi czy też całymi rodzinami będą przechadzać się przestronnymi alejkami między wystawcami i wyławiać interesujące dla siebie tytuły (napomknę tylko, że Wydawnictwo Poznańskie/Czwarta Strona rozwaliło system, proponując swoje sztandarowe tytuły za 10 zł!).

Do zobaczenia zatem w Katowicach w przyszłym roku :)

PS: pytanie do tych, którzy byli na ŚTK: których autorów udało Wam się spotkać?


Komentarze

  1. Dla mnie na pierwszym miejscu na tych targach był Jakub Ćwiek 😍
    To były moje pierwsze targi więc trochę nieprzygotowana przyszłam i niektóre okazje zostały zmarnowane 😉 następnym razem lepiej się przygotuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czegoś trzeba zacząć :D Ważne, że byłaś, widziałaś, książkami się napawałaś ;)

      Usuń
  2. Zdecydowanie trzeba te targi bardziej promować i cieszę się, że to robisz! W tym roku ten termin tak dziwnie wypadł blisko krakowskich, ale w przyszłym roku mają być w grudniu, więc może przyciągną więcej osób :) I mam nadzieję, że ŚBK dostaną więcej miejsca na wymianę, bo baaardzo ciężko jest się dopchać!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: "Karuzela" - Paulina Świst

Premiera: 14.11.2018

"Bo to, co nas podnieca, to się nazywa kasa, a kiedy w kasie forsa, to sukces pierwsza klasa. Bo to, co nas podnieca, to czasem też jest seks, a seks plus pełna kasa, to wtedy sukces jest." - nucę sobie pod nosem piosenkę Maryli Rodowicz sprzed wielu, wielu lat; piosenkę idealnie pasującą do najnowszej powieści Pauliny Świst pt. "Karuzela". Tajemnicza adwokat pisząca pod pseudonimem, autorka sensacyjno-erotycznej serii "Prokurator", powraca bowiem z nowym cyklem, który otwiera historia przekrętu gospodarczego na grube miliony, będącego "idee fix" pewnych wrocławskich adwokatów. Nazwisko Orłowski zobowiązuje, zatem główny bohater, Piotr "Orzeł" Orłowski wiedzie prym nie tylko w palestrze, ale i w zorganizowanej grupie przestępczej zorientowanej wokół zwrotu podatku VAT ze sprzedaży międzynarodowej. W proceder uwikłana jest również jego koleżanka ze studenckich czasów, prawniczka Aleksandra Tredel. Ten kreatywny duec…

Recenzja: "3 dni miłości" - Magdalena Pioruńska

Premiera: 1 kwietnia 2019
„Tak naprawdę śmiech nie wróżył nic dobrego. Ten, który znałem, zwykle był nieszczery, szyderczy albo wręcz okrutny. Ludzie śmiali się w mojej obecności wyłącznie ze złych powodów. Nigdy ze mną, bardziej ze mnie. Odczuwałem to jeszcze długo przed tym, zanim pojawiła się Tulia. Byłem bladym, wątłym Europejczykiem w mieście pełnym ciemnoskórych, zahartowanych w bojach wojowników. Nie lubili mojej delikatności i płochliwej natury, zbyt śmiało spoglądali na moją piękną matkę i w swoich głowach planowali, jak ją zniewolić. Od samego początku czułem się w Twierdzy obco, jakbym pod wpływem niefortunnego zrządzenia losu trafił na nie swoje miejsce na Ziemi. Marzyłem o tym, żeby kiedyś znaleźć to prawdziwe, wypełnione ludźmi, którzy rzadziej się śmiali, za to częściej słuchali tego, co mam do powiedzenia”. - fragment noweli.
Dinozaury, nieszablonowe uniwersum z pogranicza fantasy i science-fiction oraz kontrowersyjne kwestie - oto streszczenie "Twierdzy Kimerydu…

Recenzja: "Ocean odrzuconych" Tom 1 & Tom 2 - Magdalena Knedler

Premiera: 20.02.2019
"Zaczynam nowy rozdział. Chcę wreszcie gdzieś pasować i zdławić to uczucie, że jestem jedną z wielu odrzuconych". - fragment "Oceanu odrzuconych", tom drugi: "Klątwa wiecznego tułacza".

Nie ma co ukrywać, że w katalogu przeczytanych przeze mnie książek dominują te o charakterze czysto rozrywkowym, ale kiedy nabieram chęci na lekturę tytułu z kategorii literatury pięknej,  takiej wysokich lotów, a zatem ambitnej i wymagającej, to bez wahania wybieram książki Magdy Knedler. Ta pisarka jeszcze nigdy mnie nie zawiodła!


Kiedy sięgnęłam po liczącą grubo ponad tysiąc stron dylogię "Ocean odrzuconych", na którą składają się pozycje "Córka jubilera" oraz "Klątwa wiecznego tułacza", spodziewałam się literackiej uczty. Spodziewałam się bowiem, że wrocławska pisarka, której kunszt literacki najmocniej wybrzmiewa tam, gdzie najbardziej uwidaczniają się fascynacje autorki, porwie mnie w świat dotąd mi nieznany. Bo fas…