Przejdź do głównej zawartości

Recenzja patronacka: "(Nie)Zdobyta 2" - Melissa Darwood

Premiera: 13 maja 2020

"- Jesteś odważna. - Ujmuje moją twarz. - Ciężko trenowałaś, żeby wyruszyć na tę wyprawę. Postawiłaś wszystko na jedną kartę. Masz w sobie siłę, jesteś uparta, konsekwentna, dążysz do celu... - Zawiesza głos, badając wzrokiem moją twarz, po czym zatrzymuje go na ustach i przesuwa kciukiem po dolnej wardze. - Do tego jesteś tak cholernie piękna, że oszaleję, jeśli zaraz cię nie pocałuję. Pytanie tylko, czy za złamanie twoich zasad z marszu nie dostanę od ciebie w pysk" - fragment powieści.

Polski rynek wydawniczy obfituje w książki wszelakiego gatunku. Nie brakuje oczywiście chętnie wybieranych opowieści miłosnych, które mają spowodować u odbiorców mrowienie w wielu częściach ciała.

Zabierając się za lekturę "(Nie)Zdobytej 2" spodziewałam się płomiennego romansu pomiędzy bohaterami, których bardzo polubiłam: Julią Kabat i Jeremim Jansonem, okraszonego wyimkami z historii alpinizmu oraz przygodowo-humorystycznymi wątkami.

Autorka zadbała o to, aby kontynuacja przebiła tom pierwszy, serwując mi nie tylko wyżej wspomniane elementy, ale i zwroty akcji oraz zupełnie niespodziewany finał, po którym musiałam głęboko odetchnąć i uspokoić kołatanie serducha.

Tym razem Julka wchodzi na górskie szlaki (te polskie i te zagraniczne), aby doprowadzić do końca swój projekt napisania książki o ataku na K2 zimą w wykonaniu wspinacza Jeremiego Jansona. Mocno intrygowało mnie to, jak rozwinie się relacja między Julką a JJ-em, ponieważ tom pierwszy zakończył się w takim miejscu, jakich czytelnicy nie znoszą, o ile na horyzoncie już nie majaczy dalsza część.  Kto miał okazję poznać i polubić Julkę i Jeremiego, ten pokocha ich i doceni jeszcze bardziej po lekturze drugiego tomu, bo to naprawdę wyrazista i ognista para. Kto jednak jeszcze tej nieszablonowej dwójki nie zna, niech nadrabia! Julki nie da się nie polubić, taka jest sympatyczna, pozytywnie zakręcona i waleczna. A Jeremi? Hmmm... on jest facetem, z którym można konie kraść, a jednocześnie oddawać się fantazjom w wersji full HD z jego udziałem ;) #JeremiJansonTeam powinien rosnąć w siłę!

Niezmiernie się cieszę, że mogłam towarzyszyć Melissie Darwood w jej drodze do samodzielnego wydania "(Nie)zdobytej 2", a także kolejny raz wziąć jej książkowe dziecko pod swoje patronackie skrzydła.

Dziękuję Ci Mel za zaufanie i trzymam kciuki za to, aby Twoje górskie love story trafiło do szerokiego grona czytelniczek i czytelników, udowadniając, że nie sposób wydania a jego jakość broni się sama!




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Akcja #CzytajLegalnieiPozwólLegalnieCzytaćInnym

Drodzy Zaczytani! Aktywnie działam w social mediach związanych z czytaniem i promocją czytelnictwa. Na swoim Instagramie  @domiczytapl  dzielę się z Wami wrażeniami z lektur, polecam książki, pokazuję wycinek swojego prywatnego życia, a także poruszam ważne według mnie kwestie dotyczące literackiego (ale nie tylko ;)) świata. I tak się wczoraj złożyło, że post jednej z moich ulubionych pisarek uruchomił we mnie organiczną potrzebę zaapelowania do wszystkich, którzy czytają i/lub udostępniają nielegalne ebooki czy PDFy książek, a także audiobooki. Niech ten wpis stanowi swoistą bazę wiedzy o możliwościach legalnego czytania, bo w dobie powszechnego dostępu do Internetu, smartfonów i komputerów naprawdę nie trzeba zniżać się do kradzieży cudzej własności intelektualnej, a tym jest udostępnianie w różnych internetowych miejscach plików z książkami elektronicznymi czy dokumentami dźwiękowymi bez zgody autora. Zachowania noszące znamiona przestępstwa należy bezwzględnie piętnować

Recenzja przedpremierowa: "Moja mroczna Vanesso" - Kate Elizabeth Russel

Premiera: 17 czerwca 2020 "- Dlaczego ty go chronisz? - pyta mama. Oddycha ciężko, przewierca mnie spojrzeniem. To nie jest pytanie zadane w gniewie. Ona naprawdę nie rozumie. Czuje się zdezorientowana - moim postępowaniem, całą tą sprawą. - Przecież cię skrzywdził. Kręcę głową; mówię prawdę: - Nie skrzywdził" - fragment powieści. Debiut prozatorski Kate Elizabeth Russell to bolesna, targająca wrażliwością czytelnika na wszystkie strony, a wreszcie przejmująca powieść, dzięki której możliwe jest rozprawienie się z mitem nadawania cech romantycznych związkom pedofilskim.  To policzek, a chyba nawet solidny cios z półobrotu wymierzony Vladimirowi Nabokovowi, którego "Lolita" dla głównej bohaterki Vanessy Wye jest niemalże biblią. Tak, nie boję się użyć takiego porównania. Bo kiedy piętnastolatka wpada w sidła przemyślnego, ociekającego intelektem nauczyciela literatury, podsuwającego jej dwuznaczne fragmenty z uznanych dzieł literackich, a jednocześnie

Recenzja: "I że cię nie opuszczę" - Michelle Richmond

Premiera: 9.05.2018  Po powrocie Alice z pustyni nie mówiliśmy już o naszych wcześniejszych planach wypisania się z Paktu. Jej pobyt tam był tak intensywny, a nasz związek zdawał się potem tak umocniony, że wszystko to, co nas denerwowało w Pakcie, zaczęło nam się nagle wydawać mniej uciążliwe. Nawet to, w jaki sposób Declan i Diane ją zabrali, nabrało zupełnie innego znaczenia. Kiedy Diane zakładała kajdanki na kostki Alice, Declan powiedział, że to konieczne, i choć nie podzielam jego zdania, widzę teraz, że to doświadczenie rzeczywiście zmieniło Alice – zmieniło nas. Staliśmy się, że tak powiem, bardziej małżeństwem. Nie da się ukryć, że to nas do siebie zbliżyło. Że dzięki temu byliśmy teraz bardziej zakochani. Może nie pogodziliśmy się jeszcze w pełni z Paktem, ale w każdym razie przestaliśmy się mu opierać. Książka „I że cię nie opuszczę” Michelle Richmond to powieść, która sprawiła mi niemały problem. Zdecydowałam się przyjąć ją do recenzji, ponieważ zaintrygował mnie j