Przejdź do głównej zawartości

Recenzja przedpremierowa: "Sezon na lisa" - Agata Czykierda-Grabowska

Premiera: 7.02.2019

"Zakochałem się. I to na maksa. Nie mogłem przestać o niej myśleć. Nie potrafiłem zasnąć, wiedząc, że dzieli nas tylko dwoje drzwi. Wczoraj stałem przed jej pokojem dobre pół godziny. Chyba z milion razy podnosiłem rękę, żeby zapukać, ale w ostatniej chwili tchórzyłem, aż w końcu wróciłem do siebie. Chodziłem jak we mgle, nie zauważając innych ludzi. W mojej głowie była tylko Paula. Gdy gdzieś przypadkiem (albo, gdy udawałem, że to przypadek) spotykaliśmy się na terenie pensjonatu, uśmiechaliśmy się do siebie jak para wariatów. Jeśli do tej pory miałem jakieś wątpliwości, czy moje zauroczenie Sarą było poważne, to teraz zyskałem stuprocentową pewność. Nigdy nie byłem zakochany... aż do teraz." - fragment powieści.


"Sezon na lisa" to swoiste domknięcie romantycznej trylogii w gatunku New Adult, na którą składają się tytuły: "Pierwszy raz" oraz "Stand by me". Agata Czykierda-Grabowska nadal prezentuje charakterystyczny dla niej lekki styl, pierwszoosobową narrację oraz sielskie okoliczności przyrody. Nic tylko zaczytać się w tej powieści i odetchnąć słońcem w środku zimy, przy czym ja musiałam nieco przymknąć oko na język, jakim została napisana ta książka. Według mnie cechuje go zbytnie natężenie kolokwializmów w dialogach, spychając ten tytuł na pozycję najmniej ulubionej części całego cyklu i utrzymując na miejscu pierwszym bezkonkurencyjnie zabawne i pikantne "Stand by me".

Tonizuje powyższe fakt, że Agata wykreowała sympatycznych bohaterów, dla których hasło przewodnie "pierwszy raz" ma wyjątkowe znaczenie. Książka ta koncentruje się bowiem wokół pierwszego razu Pauli w każdym wymiarze relacji damsko-męskich oraz pierwszego razu Olka w aspekcie emocjonalnym, bo jak wskazuje zacytowany na początku niniejszego wpisu cytat, Olek do momentu poznania Pauli nie miał jeszcze okazji naprawdę się zakochać. Tę dwójkę bohaterów trafia jednak przysłowiowa "strzała Amora" i razem odkrywają moc zjawiska, jakim jest zakochanie.

SNL to tętniąca latem historia miłosna, która udowadnia, że ludzie mogą osiągnąć prawdziwą bliskość - tę fizyczną, ale przede wszystkim mentalną - tylko tylko wtedy, kiedy wykiełkuje między nimi nić porozumienia i zaufania oraz prawdziwa miłość. W innym przypadku mowa jest wyłącznie o rozładowaniu fizycznego pożądania.

A co z tą opowieścią ma wspólnego pewien rower? Dokładnie tandem?

Czym, a może kim, jest tytułowy lis?

Jaki problem społeczny postanowiła tym razem poruszyć autorka?

Ha! To już musicie sprawdzić sami, drodzy czytelnicy :)

Wydawnictwu "Novae Res" dziękuję za możliwość mocno przedpremierowej lektury tego tytułu.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wywiad: Domi czyta i pyta, czyli Paulina Świst w krzyżowym ogniu pytań

Drodzy zaczytani! Dzisiaj na moim blogu gości jedna z najbardziej tajemniczych pisarek na polskim rynku wydawniczym. Jej kryminalno-erotyczne powieści bardzo przypadły do gustu czytelnikom, chociaż wielu – w tym mnie – wprawiły w pewną konsternację. Bo jak to? Jej debiutancki „Prokurator” to nie 100% kryminał, a erotyk z nutą sensacji? Paulina Świst potrafi zaskakiwać, a jej kryminały prawniczo-policyjne z domieszką pikanterii schodzą z każdym nowym tytułem na pniu. Foto: Paulina Świst Domi: Paulino, serdecznie Ci dziękuję za Twoje pozytywne nastawienie do mojej propozycji wywiadu, która to nadeszła krótko po premierze Twojej najnowszej książki pt. „Sitwa”.  To Twoja piąta powieść, a do tego dorzuciłaś jeszcze w tym roku opowiadanie w antologii „Zabójcze święta”. Paulina: Cześć Domi :* To prawdziwa przyjemność móc z Tobą pogadać, nawet wirtualnie ;) Domi: Jak Ci się zatem pisało taką krótką formę i czym różni się dla Ciebie praca nad opowiadaniem od pracy nad powieścią? 

Akcja #CzytajLegalnieiPozwólLegalnieCzytaćInnym

Drodzy Zaczytani! Aktywnie działam w social mediach związanych z czytaniem i promocją czytelnictwa. Na swoim Instagramie  @domiczytapl  dzielę się z Wami wrażeniami z lektur, polecam książki, pokazuję wycinek swojego prywatnego życia, a także poruszam ważne według mnie kwestie dotyczące literackiego (ale nie tylko ;)) świata. I tak się wczoraj złożyło, że post jednej z moich ulubionych pisarek uruchomił we mnie organiczną potrzebę zaapelowania do wszystkich, którzy czytają i/lub udostępniają nielegalne ebooki czy PDFy książek, a także audiobooki. Niech ten wpis stanowi swoistą bazę wiedzy o możliwościach legalnego czytania, bo w dobie powszechnego dostępu do Internetu, smartfonów i komputerów naprawdę nie trzeba zniżać się do kradzieży cudzej własności intelektualnej, a tym jest udostępnianie w różnych internetowych miejscach plików z książkami elektronicznymi czy dokumentami dźwiękowymi bez zgody autora. Zachowania noszące znamiona przestępstwa należy bezwzględnie piętnować

Domi czyta i pisze niczym Jaskier

 16 grudnia 2021 roku Geralt z Rivii - bohater serii "Wiedźmin" stworzonej przez Andrzeja Sapkowskiego - obchodził 35 urodziny. Bo to właśnie 16 grudnia 1986 roku na łamach czasopisma "Fantastyka" ukazało się pierwsze opowiadanie z wiedźminem w roli głównej. Aby uczcić ten jubileusz, a także uświetnić premierę drugiego sezonu serialu "Wiedźmin" na Netflix, między innymi portal lubimyczytać.pl zorganizował konkurs, w którym do wygrania był specjalny numer miesięcznika "Nowa fantastyka", w całości poświęcony poświęcony wiedźmińskim sprawom. Konkurs polegał na wcieleniu się w rolę barda Jaskra i stworzeniu pieśni o wiedźminie. I tak się składa, że w tym przedsięwzięciu wzięłam udział i napisałam co następuje: Wiedźminie nasz, o Wiedźminie nasz Mieczem swym kikimory i ghule strasz Zobacz tam za rogiem Płonie Sodden A ty masz tę moc By w ciemną noc Odegnać przeznaczenia ogień. Śpiewajmy więc, na Geralta cześć By zawsze był w pobliżu Zawalczy