Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: "Matylda" - Karolina Wójciak

Premiera: 29.01.2018

"- Mogę cię o coś zapytać? - wypaliłam, zatrzymując jego dłoń. Chwyciłam go za nadgarstek. Spojrzał na mnie z uśmiechem i skinął głową. 
- Chciałbyś ze mną być? Tak wiesz... w związku.
Spoważniał, ale się nie odezwał.
- Nie sądziłam, że to pytanie jest takie trudne. Wydawało mi się, że albo się jest zainteresowanym, albo nie i już.
Kostek jak w zwolnionym tempie zakręcił tubkę i położył ją na stoliczku obok łóżka. Przyciągnął sobie krzesło i usiadł na nim. 
- Nie stanowilibyśmy dobrej pary - powiedział oschle.
- To po co to robisz? - zapytałam. - Ani Kamil, ani Luiza nie sprawdzali, jak śpię, nie zaoferowali mi namaszczenia. - Zaśmiałam się, wymawiając ostatnie słowo.
- Nie wiem. Może nie mam nic lepszego do roboty.
- Naprawdę? Tylko tyle?" - fragment powieści.

Karolina Wójciak dosłownie rozłożyła mnie na łopatki swoją pierwszą powieścią "Tożsamość nieznana, NN", ponieważ zawarta w niej idealna proporcja sensacji i love story nie pozwoliła mi się oderwać od lektury ani na minutę. Z kolei "Matylda" to powieść obyczajowa z bardzo mocnym zakończeniem, na kartach której śledzimy perypetie tytułowej Matyldy - młodej kobiety, w swoim mniemaniu bardzo przeciętnej, czy wręcz nijakiej, mającej jednak plan na zmianę tego stanu rzeczy.
Kiedy główna bohaterka podejmuje pracę w korporacji, poznaje smak wielkomiejskiego życia, wikłając się przy tym w romans z przełożonym, wydaje się, że w jej żyłach krew płynie szybciej. Czy jednak rzeczywiście o to jej chodziło?


Wójciak pozwala nam się zapoznać nie tylko z pierwszoosobową perspektywą Matyldy, ale i Kostka - faceta, który zdecydował się rzucić studia, żeby zarobić na swoje utrzymanie. Żyjąc między dwoma etatami, barmana i kuriera, nie ma zbyt wiele czasu na sprawy osobiste, ale wokół niego pojawiają się bardziej i mniej toksyczne kobiety. Kostek to typ mężczyzny, który nie traktuje kobiet przedmiotowo, jednak niechętnie się z nimi wiąże, biorąc pod uwagę jego nie lada przeboje z jedną z nich. Bo chwila nieuwagi czy zapomnienia może być bardzo brzemienna w skutkach...

Ścieżki Matyldy i Kostka oczywiście muszą się przeciąć, aby nadać całości powieści rozpędu. Losy tej dwójki śledziłam w mniejszym napięciu niż te będące udziałem Leny i Igora w "Tożsamości", natomiast nie mogę ukrywać, że styl autorki i jej pomysł na fabułę, jakże życiową, bo podsycaną zazdrością, tęsknotą za drugim człowiekiem i potrzebą niezależności, bardzo przypadł mi do gustu.

Jeśli jeszcze nie słyszeliście o nazwisku Wójciak, a jesteście fanami obyczajówek pisanych w narracji pierwszoosobowej z wyrazistymi bohaterami i nietuzinkowym, pozbawionym lukru przebiegiem wypadków, to z tego miejsca apeluję: sięgnijcie po "Matyldę" i dajcie się zaskoczyć finałem całej opowieści.

PS: a ta okładka? Czyż nie jest piękna? Moim zdaniem to takie małe dzieło sztuki.

PS2: dopiero co, bo 14 listopada 2018 r., miała premierę trzecia powieść Karoliny pt. "Dom pełen kłamstw" i jak słyszałam, autorka znowu ma szansę mnie zaskoczyć.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Akcja #CzytajLegalnieiPozwólLegalnieCzytaćInnym

Drodzy Zaczytani! Aktywnie działam w social mediach związanych z czytaniem i promocją czytelnictwa. Na swoim Instagramie  @domiczytapl  dzielę się z Wami wrażeniami z lektur, polecam książki, pokazuję wycinek swojego prywatnego życia, a także poruszam ważne według mnie kwestie dotyczące literackiego (ale nie tylko ;)) świata. I tak się wczoraj złożyło, że post jednej z moich ulubionych pisarek uruchomił we mnie organiczną potrzebę zaapelowania do wszystkich, którzy czytają i/lub udostępniają nielegalne ebooki czy PDFy książek, a także audiobooki. Niech ten wpis stanowi swoistą bazę wiedzy o możliwościach legalnego czytania, bo w dobie powszechnego dostępu do Internetu, smartfonów i komputerów naprawdę nie trzeba zniżać się do kradzieży cudzej własności intelektualnej, a tym jest udostępnianie w różnych internetowych miejscach plików z książkami elektronicznymi czy dokumentami dźwiękowymi bez zgody autora. Zachowania noszące znamiona przestępstwa należy bezwzględnie piętnować

Recenzja: "Na południe do Alamedy. Historia pewnej rewolucji" - Lola Larra, Vincente Reinamontes

Premiera: 24.02.2021 Gdyby nie niespodzianka świąteczna od Wydawnictwa Młody Book , nie wiedziałabym, że powieść graficzna o wydarzeniach w Chile roku 2006 w ogóle istnieje. Natrafianie na dobre historie i to takie oparte na faktach to jak widać czasem łut szczęścia. Tak czy inaczej, "Na południe od Almedy" to kronika jednego tygodnia podczas "Rewolucji Pingwinów", czyli strajków młodzieży, domagającej się powszechnej, równej i bezpłatnej edukacji. Zdarzenia śledzimy z perspektywy Nicolasa, który pisząc dziennik, przedstawia swoje motywacje do udziału w okupacji własnej szkoły, opisuje swoje emocje, a także informacje o tym, że jego rodzice będąc w jego wieku protestowali przeciw dyktaturze Pinocheta. Historia lubi się powtarzać, prawda? A walka w słusznej sprawie jest niekiedy jedynym rozwiązaniem. Ramię w ramię z Nicolasem stoi Paula, aktywistka, która w przeciwieństwie do chłopaka, któremu do tej pory w głowie była wyłącznie piłka nożna, orientuje się w sprawach

Recenzja przedpremierowa: "Moja mroczna Vanesso" - Kate Elizabeth Russel

Premiera: 17 czerwca 2020 "- Dlaczego ty go chronisz? - pyta mama. Oddycha ciężko, przewierca mnie spojrzeniem. To nie jest pytanie zadane w gniewie. Ona naprawdę nie rozumie. Czuje się zdezorientowana - moim postępowaniem, całą tą sprawą. - Przecież cię skrzywdził. Kręcę głową; mówię prawdę: - Nie skrzywdził" - fragment powieści. Debiut prozatorski Kate Elizabeth Russell to bolesna, targająca wrażliwością czytelnika na wszystkie strony, a wreszcie przejmująca powieść, dzięki której możliwe jest rozprawienie się z mitem nadawania cech romantycznych związkom pedofilskim.  To policzek, a chyba nawet solidny cios z półobrotu wymierzony Vladimirowi Nabokovowi, którego "Lolita" dla głównej bohaterki Vanessy Wye jest niemalże biblią. Tak, nie boję się użyć takiego porównania. Bo kiedy piętnastolatka wpada w sidła przemyślnego, ociekającego intelektem nauczyciela literatury, podsuwającego jej dwuznaczne fragmenty z uznanych dzieł literackich, a jednocześnie