Przejdź do głównej zawartości

Recenzja przedpremierowa: "Pierwszy raz" - Agata Czykierda-Grabowska

Premiera: 4.05.2018

Każdy pierwszy raz zapamiętujemy na długo, o ile nie na zawsze.



Pierwszy samochód, pierwszy wyjazd w nieznane, pierwszą miłość, pierwszą bliskość. I to właśnie tej ostatniej unika jak ognia bohaterka najnowszej powieści Agaty Czykierdy-Grabowskiej „Pierwszy raz” - Lena. Jest tak przynajmniej do momentu, kiedy najlepszy przyjaciel jej brata - Kuba - ofiarowuje jej swoje skrywane przez lata uczucia. Tyle tylko, że budowanie zaufania do faceta, który dla Leny jest przedstawicielem zdradzieckiego gatunku, to wyboista droga. Kuba jest jednak cierpliwy i robi wszystko, żeby otworzyć spłoszoną dziewczynę i pokazać jej, że skrywane od dawna lęki można oswoić. 

Autorka kolejny raz stworzyła bohatera męskiego, a jednocześnie czułego; zadziornego, ale i honorowego, fundując nam bardzo zgrabną powieść #newadult, którą czyta się jednym tchem. 

Nie pierwszy raz to zresztą czyni, bo wcześniejsze jej powieści np. "Kiedy na mnie patrzysz" czy "Jak powietrze" miały tę samą moc przyciągania czytelniczek. To lektura lekka i przyjemna, przyśpieszająca puls w odpowiednich monetach i idealna na przykład na relaksującą majówkę. 

Polecam fankom gatunku i nie tylko! A sama nadal będę się zastanawiać, jak Agata to robi, że miałoby się ochotę wyszarpać ze stron jej książek wykreowanych przez nią facetów ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Akcja #CzytajLegalnieiPozwólLegalnieCzytaćInnym

Drodzy Zaczytani! Aktywnie działam w social mediach związanych z czytaniem i promocją czytelnictwa. Na swoim Instagramie  @domiczytapl  dzielę się z Wami wrażeniami z lektur, polecam książki, pokazuję wycinek swojego prywatnego życia, a także poruszam ważne według mnie kwestie dotyczące literackiego (ale nie tylko ;)) świata. I tak się wczoraj złożyło, że post jednej z moich ulubionych pisarek uruchomił we mnie organiczną potrzebę zaapelowania do wszystkich, którzy czytają i/lub udostępniają nielegalne ebooki czy PDFy książek, a także audiobooki. Niech ten wpis stanowi swoistą bazę wiedzy o możliwościach legalnego czytania, bo w dobie powszechnego dostępu do Internetu, smartfonów i komputerów naprawdę nie trzeba zniżać się do kradzieży cudzej własności intelektualnej, a tym jest udostępnianie w różnych internetowych miejscach plików z książkami elektronicznymi czy dokumentami dźwiękowymi bez zgody autora. Zachowania noszące znamiona przestępstwa należy bezwzględnie piętnować

Recenzja przedpremierowa: "Moja mroczna Vanesso" - Kate Elizabeth Russel

Premiera: 17 czerwca 2020 "- Dlaczego ty go chronisz? - pyta mama. Oddycha ciężko, przewierca mnie spojrzeniem. To nie jest pytanie zadane w gniewie. Ona naprawdę nie rozumie. Czuje się zdezorientowana - moim postępowaniem, całą tą sprawą. - Przecież cię skrzywdził. Kręcę głową; mówię prawdę: - Nie skrzywdził" - fragment powieści. Debiut prozatorski Kate Elizabeth Russell to bolesna, targająca wrażliwością czytelnika na wszystkie strony, a wreszcie przejmująca powieść, dzięki której możliwe jest rozprawienie się z mitem nadawania cech romantycznych związkom pedofilskim.  To policzek, a chyba nawet solidny cios z półobrotu wymierzony Vladimirowi Nabokovowi, którego "Lolita" dla głównej bohaterki Vanessy Wye jest niemalże biblią. Tak, nie boję się użyć takiego porównania. Bo kiedy piętnastolatka wpada w sidła przemyślnego, ociekającego intelektem nauczyciela literatury, podsuwającego jej dwuznaczne fragmenty z uznanych dzieł literackich, a jednocześnie

Recenzja: "I że cię nie opuszczę" - Michelle Richmond

Premiera: 9.05.2018  Po powrocie Alice z pustyni nie mówiliśmy już o naszych wcześniejszych planach wypisania się z Paktu. Jej pobyt tam był tak intensywny, a nasz związek zdawał się potem tak umocniony, że wszystko to, co nas denerwowało w Pakcie, zaczęło nam się nagle wydawać mniej uciążliwe. Nawet to, w jaki sposób Declan i Diane ją zabrali, nabrało zupełnie innego znaczenia. Kiedy Diane zakładała kajdanki na kostki Alice, Declan powiedział, że to konieczne, i choć nie podzielam jego zdania, widzę teraz, że to doświadczenie rzeczywiście zmieniło Alice – zmieniło nas. Staliśmy się, że tak powiem, bardziej małżeństwem. Nie da się ukryć, że to nas do siebie zbliżyło. Że dzięki temu byliśmy teraz bardziej zakochani. Może nie pogodziliśmy się jeszcze w pełni z Paktem, ale w każdym razie przestaliśmy się mu opierać. Książka „I że cię nie opuszczę” Michelle Richmond to powieść, która sprawiła mi niemały problem. Zdecydowałam się przyjąć ją do recenzji, ponieważ zaintrygował mnie j